- szeptak
- Ma rude włosy, zielone oczy i piegi. Jego matka zmarła gdy miał 35 lat. Ojca nie poznał nigdy. Urodził się późno w nocy w szpitalu z czerwonej cegły. Gdy widzi przestraszoną twarz Franza Kafki ogarnia go smutek. Chciałby wieść spokojne i harmonijne życie a ludziom, których spotka dawać tylko radość, szczęście i dobro. Zawsze, gdy to tylko możliwe, siada nocą na brzegu jeziora i patrzy w okna domu gdzie po raz pierwszy pocałował ukochaną.Ceni szczerość i odwagę. Ma już więcej lat niż Chrystus więc świata nie zbawi...
środa, 31 grudnia 2014
niedziela, 30 listopada 2014
niewspomnienie
szybko więdną wspomnienia wstawione do flaszki po winie
mam tylko wodę i garść kryształków by posolić kanapkę
odrobiną świeżego światła i drobnym plasterkiem uśmiechu
- Napijemy się wódeczki ?- pytasz już od progu
a kieliszki brzęczą o klawisze moich żeber
czekam na ciebie od świtu do zmierzchu
od momentu gdy wyszłaś
gdy ułożyłaś moje pragnienia na miękkim posłaniu
swojej skóry
gdy pozwoliłaś dotulić się aż do kości
przykryć ciepłym oddechem
splątać pragnienia kosmykiem dotyku
właściwie to już mnie nie ma
schowany pod kopułą nieba
lub dachem samochodu mknącego przez następne miasto
zasypiam by obudzić się pod kołdrą kolejnego szarego poranka
czwartek, 2 stycznia 2014
z roku na rok jest coraz bardziej tak samo
mokra ulica, powystrzałowe śmieci, pustka, cisza
czeka mnie podróż środkiem transportu
mówi Cyganka ukryta w krużganku
przeniosę w czasie kępkę włosów
coś mi wypadnie - tych kilku starców
zakrętka i struna od gitary
zbyt długo starałem się nic nie powiedzieć
a ona czyta z ruchu linii papilarnych
bezwzględnie poproszę o fakturę
bo tylko pierwszy wers się liczy
sny i tak odlatują nie zapamiętane
zakurzona cierpliwość
sobota, 23 listopada 2013
LADY PANK
Bardzo lubię niektóre ich piosenki
właściwie wszystkie z pierwszej płyty i
Fabrykę Małp
na nostalgię nie ma rady
starość zdaje się coraz bardziej natarczywie pukać do drzwi mojego organizmu i nie mogę się zdecydować stary ramol, którą piosenkę dokleić więc idę na kompromis i wkleję
to...
właściwie wszystkie z pierwszej płyty i
Fabrykę Małp
na nostalgię nie ma rady
starość zdaje się coraz bardziej natarczywie pukać do drzwi mojego organizmu i nie mogę się zdecydować stary ramol, którą piosenkę dokleić więc idę na kompromis i wkleję
to...
sobota, 26 października 2013
BEKSIŃSKI
to oczywiście tylko fragmenty jego obrazów
wystarczyło wyjść w środku nocy na ulicę Sanoka a pierwsza napotkana kobieta bez wahania i cienia lęku wzięła mnie pod rękę i niemal biegiem zaprowadziła nad grób malarza
piątek, 21 czerwca 2013
ZOSIA
Dlaczego mała Zosia nienawidzi ludzkości? i czy rzeczywiście jest mała, wszak może chodzić już do gimnazjum lub nawet do liceum? A może to jakiś gwałciciel lub inny zboczeniec podstępnie podszywa się pod zrozpaczoną uczennicę chcąc wywołać w nas, ludziach pobożnych, wrażliwych i kulturalnych uczucie współczucia lub bo ja wiem dyskomfortu psychicznego.
Czy to rozpacz sprawiła, że zadrżała ci mała rączka a niepewny umysł w chwili nadmiernego zamroczenia błędnie zapisał słowa?
poniedziałek, 27 maja 2013
PINK ROSES
Wszyscy kiedyś byliśmy studentami - oblewaliśmy egzaminy, oblewaliśmy sesje, potem oblewaliśmy oblane sesje by oblać zaliczony rok lub zaliczyć kolejne oblanie.Było różnie ale byliśmy młodzi, wspaniali, niewinni, dobrze zapowiadający się i pełni nadziei. A potem z dyplomem, jak z wyrokiem śmierci każdy odjechał w swoją stronę szukać szczęścia i spełnienia.
(powyższy wstęp nie ma absolutnie żadnego związku z istotnym tematem tego posta co się okaże za moment)
Onegdaj, w jedną z zeszłych sobót, miałem tę przyjemność, że popracowałem sobie przy Juwenaliach. Było piwo, kiełbaski, muzyka...i Pink Roses - nigdy o nich ani ich nie słyszałem,występowali jako pierwsi drugiego dnia na Lumumbowie. Gdy zaczynali grać pod sceną stało może z dziesięć osób, gdy kończyli było co najmniej pięćdziesiąt. Grają razem podobno od roku w tym składzie, tak powiedziała ze sceny frontmenka, wtedy jeszcze mówiła bo gdy kończyła koncert ledwie wydawała z siebie zachrypnięte monosylaby ale jej żywiołowa szczerość i bezwarunkowa radość z możliwości grania zauroczyła mnie na te kilkanaście minut więc stałem oparty o barierkę i mocno im kibicowałem z uśmiechem i papierosem na ustach. Potem odszedłem na chwil kilka bo musiałem trochę poudawać pracę a gdy wróciłem jasnowłosa wokalistka już mocno chrypiała ale nadal szczęśliwa, że ludzi przybywa, że klaszczą, że skaczą, że błędy wybaczą i nic to ,że prawie bez głosu ale uśmiechnięta i zdziwiona, że mimo totalnej chrypy ludzie nagradzają ją i zespół oklaskami. Między utworami prosiła o robienie zdjęć bo "wiecie dopiero zaczynamy i jakbyście mogli nam wysłać te zdjęcia na Facebooka to byłoby super".
Nie wiem czy im się uda, czy dojdą na szczyt, czy na ich koncerty ludzie będą walić drzwiami i oknami ale życzę im tego z całego serca a wy którzy czytacie te słowa wejdźcie łaskawie na ich profil na fejsa wrzućcie im lajka i dobre słowo bo naprawdę na to zasługują i podniesie ich to na duchu.
(powyższy wstęp nie ma absolutnie żadnego związku z istotnym tematem tego posta co się okaże za moment)
Onegdaj, w jedną z zeszłych sobót, miałem tę przyjemność, że popracowałem sobie przy Juwenaliach. Było piwo, kiełbaski, muzyka...i Pink Roses - nigdy o nich ani ich nie słyszałem,występowali jako pierwsi drugiego dnia na Lumumbowie. Gdy zaczynali grać pod sceną stało może z dziesięć osób, gdy kończyli było co najmniej pięćdziesiąt. Grają razem podobno od roku w tym składzie, tak powiedziała ze sceny frontmenka, wtedy jeszcze mówiła bo gdy kończyła koncert ledwie wydawała z siebie zachrypnięte monosylaby ale jej żywiołowa szczerość i bezwarunkowa radość z możliwości grania zauroczyła mnie na te kilkanaście minut więc stałem oparty o barierkę i mocno im kibicowałem z uśmiechem i papierosem na ustach. Potem odszedłem na chwil kilka bo musiałem trochę poudawać pracę a gdy wróciłem jasnowłosa wokalistka już mocno chrypiała ale nadal szczęśliwa, że ludzi przybywa, że klaszczą, że skaczą, że błędy wybaczą i nic to ,że prawie bez głosu ale uśmiechnięta i zdziwiona, że mimo totalnej chrypy ludzie nagradzają ją i zespół oklaskami. Między utworami prosiła o robienie zdjęć bo "wiecie dopiero zaczynamy i jakbyście mogli nam wysłać te zdjęcia na Facebooka to byłoby super".
Nie wiem czy im się uda, czy dojdą na szczyt, czy na ich koncerty ludzie będą walić drzwiami i oknami ale życzę im tego z całego serca a wy którzy czytacie te słowa wejdźcie łaskawie na ich profil na fejsa wrzućcie im lajka i dobre słowo bo naprawdę na to zasługują i podniesie ich to na duchu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)